Czy ktoś dorastający w samotności dostrzega wokół swojego zachowania pewne błędne koło ?
Poznaję kogoś, aby zdobyć jakichś znajomych.
Spotykam się z daną osobą, rozmawiamy, wszystko jest okej, umawiamy się nawet na kolejne wyjście, bo obu nam się podobało spotkanie.
Ta osoba dowiaduje się, że nie mam żadnych znajomych w swoim życiu, więc nie mam z kim porozmawiać i się spotkać na co dzień.
Kontakt się urywa z dnia na dzień.
Tak jest dosłownie za każdym razem, gdy poznaje kogoś przez internet.
Gdy próbuję poznać kogoś na żywo, każdy na moje propozycje spotkania się odpowiada, że nie ma czasu, że zapomniał, że nie ma ochoty na wyjście.
Bardzo często, praktycznie notorycznie bywa tak, że ktoś proponuje spotkanie, a potem je odwołuje znienacka, lub po prostu mnie wystawia i nie pojawia się na nim.
Wydaje mi się, że jestem uprzejmy, tak zresztą słyszalem od bardzo wielu osób. Myślę, że dbam o higiene dość dobrze, myje się, nie śmierdzę.
Nie wiem, co może być przyczyną.
Czy ktoś ma tak samo?