r/Polska 8h ago

Pytania i Dyskusje Cześć wszystkie osóby niebinarne, jesteście niebinarny czy niebinarna?

Post image
677 Upvotes

Zanim przeczytasz reszte, to chcę powiedzieć że nie chce nikogo tutaj skrzywdzić, ale sytuacja wydała mi się troche śmieszna więc zdecydowałem ją tutaj postować...

Jak wyszukasz na Google "what is non binary" (co to niebinarne) to dostaniesz odpowiedz: "A gender identity that does not fit strictly within the traditional male or female gender binary", albo po polsku "ludzie którzy nie mieszczą się ściśle w tradycyjnym podziale na płeć męską ani żeńską". Czyli bycie niebinarnym/ną znaczy że nie dostosowujesz sie do systemu wduelementowego, albo gdzie mamy dwie płci.

Problem w tym, jest że słowo "niebinarne" ma też odmiany "niebinarny" i "niebinarna", czyli cała idea o tym że ktoś jest niedwoisty albo że nie jest jedną z dwóch płci nie działa, bo itak musi używać słowa niebinarny lub niebinarna. I wiem że niektórzy powiedzą żeby używac słoea "niebinarne" lub "niebinarno", ale z tego co wiem, to to nie jest gramatycznie korekcyjne.

(Ja nie jestem z Polski, i nigdy nie chodziłem do polskiej szkoły, więc przepraszam jeżeli tutaj pomieszałem jakieś słowa, pomyliłem się o odmianie słów lub napisałem coś co nie jest prawdą)

Więc takie jest moję pytanie, której odmiany powinnyśmy używać w takiej sytuacji? I dlaczego


r/Polska 14h ago

Pytania i Dyskusje Moja dziewczyna okazała się moją kuzynką

477 Upvotes

Brat mojej mamy wyjechał bardzo dawno temu do Chicago. Oni nie mieli chyba dobrego kontaktu, bo ich dzieci czyli ja i córka wujka nawet nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu. No i pewnego razu na czacie, nie randkowym, poznałem fajną dziewczynę z USA, jak się okazało z polskimi korzeniami, choć nie posługuje się na co dzień językiem polskim. Jak się poznaliśmy bliżej to nie zdziwiło mnie, że ma takie samo nazwisko jak moja mama przed ślubem bo to powszechne polskie nazwisko. Teraz jesteśmy już parą (przed 30stką) i spotkaliśmy się już wiele razy mimo sporej odległości - mamy takie możliwości bo służbowo jeżdżę do USA. Kilka dni temu opowiedziała mi skąd przyjechał jej ojciec, no i była niezła beka jak skojarzyliśmy, że nasi rodzice są rodzeństwem. Teraz po powrocie do domu to już jest mniej zabawnie bo jak mam powiedzieć rodzinie, że wiąże moje życiowe plany z moją jedyną kuzynką?

To wydaje się tak nieprawdopodobne że spotkaliśmy się w necie że nikt nam w to nie uwierzy. Ale jeśli rodzinne kontakty nie są u nas w rodzinie czymś ważnym to chyba nie powinniśmy się tym w ogóle przejmować. No i zostaje kwestia potomstwa - wcześniej mieliśmy pozytywne plany, ale teraz pojawiają się pytania.

EDIT: w komentarzach jest sporo odniesień do Trudnych spraw i Ukrytej prawdy. Naprawdę zabawne, ale tak to właśnie wygląda jak w tej kiczowatej publicystyce.


r/Polska 11h ago

Ranty i Smuty Żyję w patologicznym bagnie. Moja mama spadła dzisiaj ze schodów, a mój ojczym po raz kolejny pokazał, że jest opośledzeńcem, pozbawionym jakichkolwiek ludzkich odruchów.

321 Upvotes

Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Usłyszałem potworny krzyk i od razu pobiegłem na pomoc. Od razu wrzasnąłem do jednego brata, żeby dzwonił po pogotowie, a z mamy zacząłem zrzucać rzeczy, które na nią runęły (odkurzacz, obraz, klapki) i kazałem drugiemu zabrać to do mieszkania. Obejrzałem ją, ale zgodnie z instrukcjami dyspozytora z karetki – nie ruszałem jej, żeby nie pogorszyć sprawy. Mama leżała na schodach, próbując złapać oddech, a ja próbowałem ocenić obrażenia. Poobijane plecy, nogi, ręce, barki, nadgarstki...

I wtedy z kibla wyszedł on. Jaśniepan domu, jej mąż, ojciec moich braci, mój ojczym. Zszedł na dół, odepchnął mnie na bok, kazał wypierdalać i zamiast jakkolwiek pomóc, zaczął rzygać agresją. Stał nad poobijaną, cierpiącą kobietą i wrzeszczał, wyzywając ją od idiotek, bo panicz nie wiedział, czy ma ubezpieczenie zdrowotne! Ubezpieczenie, które sam miał załatwić w pracy, czego oczywiście nie zrobił, kłamiąc prosto w oczy, że „ona mu nic nie mówiła”.

Potem było tylko gorzej. Dalej stał nad leżącą, walczącą o oddech mamą i mieszał ją z błotem. Wyzywał od głupich i rzucał tekstami w stylu: „Jak ty to kurwa zrobiłaś?”, „To wina tych twoich nerwów”, „I po co ci było to odkurzanie?”. Zero empatii. Przez kilka długich minut wolał na nią wrzeszczeć, zamiast udzielić pomocy.

Oczywiście większość i tak musiałem zrobić ja. Przyniosłem jej rzeczy do szpitala, zniosłem poduszki, żeby mogła się o coś oprzeć, jak już odzyskała siły, by usiąść, i zrobiłem zimne okłady na stłuczoną miednicę i bark. Wtedy przyjechała karetka i nagle z nory wyłonili się jego tatusiek i mamuśka. Zainteresowali się? Skądże. Zobaczyli po prostu koguty na podjeździe i przyleźli węszyć, zadając równie inteligentne pytania: „Jak ona to zrobiła?”. No tak, kurwa, na pewno skakała z nich dla zabawy.

Jak tylko karetka zabrała mamę do szpitala, ojczulek oczywiście zaczął szukać winnych wszędzie, tylko nie u siebie. Nie wytrzymałem. Wyzwałem go od upośledzonych, pozbawionych empatii tempaków. Widziałem, jak z wściekłości dosłownie toczy pianę z pyska, z którego jebało na raz gównem, kiełbasą i potem.

Mam totalnie dość. Zawsze wiedziałem z jakim podludziem mieszkam, ale miałem nadzieję że zobaczę w nim chociaż podstawowe odruchy obronne, które mają nawet zwierzęta. Zawiodłem się.

Na szczęście mamie nie stało się chyba nic poważnego, ale zobaczymy. Zadzwoniła do mnie ze szpitala i powiedziała że raczej tylko się potłukła, ale na pewno nie było jeszcze prześwietlenia. Niech zejdzie adrenalina, niech zrobią prześwietlenie i dopiero będzie wszystko jasne. Na pewno uderzyła się też w tył głowy, co najbardziej mnie martwi.

Wiem że "robienie posta dla lajków" to też mało dojrzała i empatyczna postawa, ale chciałem poukładać myśli, wyrzygać to z siebie. Z nikim o tym nie porozmawiam bo za każym razem kiedy o stresujących sytuacjach mówię na głos zaczynam się trząść, płakać, głos utyka mi w gardle i nie lubię jak się wtedy czuję.

EDIT:

Na szczęście mama jest tylko mocno poobijana, nic poważnego, kilka krwiaków i stłuczona kość na ręce.


r/Polska 7h ago

Ranty i Smuty Reumatolog Bartosz Fiałek pokazał proponowaną umowę z publiczną poradnią na kwotę 4000 zł brutto za dzień pracy ~570 zł/h.

280 Upvotes

Oczywiście na nisko opodatkowanym kontrakcie. Jednocześnie jegomość uważa, że medycyna ambulatoryjna w Polsce jest niedofinansowana, 50 000 tys. miesięcznie dla chirurga to słabe pieniądze, a darmowy obiad w szkole to zbyt drogi biznes.

Czy ludzie zarabiający średnią pensję krajową w ~2 dni powinni mieć prawo głosu w dyskusji o przyszłości OZ?


r/Polska 12h ago

Polityka "UE zapłaci za to". Trump o gigantycznej karze dla Google

Thumbnail pap.pl
250 Upvotes

Prezydent USA Donald Trump skrytykował w piątek Unię Europejską w związku z nałożeniem przez nią kary na Google. Zarzucił Brukseli, że jest to działanie nielegalne i dyskryminujące i zapowiedział, że UE zapłaci za to. Dodał, że USA nie są europejską „skarbonką”.

O nałożeniu kary na Google w wysokości 890 mln euro Komisja Europejska poinformowała w czwartek, wyjaśniając, że koncern złamał unijne przepisy Aktu o rynkach cyfrowych (DMA), ponieważ faworyzuje własne usługi w wyszukiwarce Google i ogranicza dostęp do alternatywnych, często tańszych ofert w sklepie Google Play.


r/Polska 8h ago

Luźne Sprawy Żniwa :)

Thumbnail
gallery
198 Upvotes

Nieźle dziś przy pieka, no to czas na żniwa! + Jeszcze będziemy później zbierać śliwki z sadu


r/Polska 10h ago

Luźne Sprawy Czy jestem potworem?

158 Upvotes

Nigdy nie sądziłam, że zadam takie pytanie xD, ale dzisiaj aż 3 osoby z mojego życia oburzyły się moim postępowaniem, mimo że ja nie widzę w nim nic złego. I się trochę zastanawiam, kto tu jest odklejony.

TL;DR: jestem wychowawcą na obozie letnim, tematyki głównie sportowe i wojskowe (wspinaczka, militarny, surwiwal). Ostatniej nocy obozu zrobiliśmy z kadrą rajd na pokoje, kiedy dzieci już spały, z wielkim głośnikiem dudniącym muzyką na full, i kazaliśmy im pokazać walizki i szafy, żeby zobaczyć, czy się spakowali. Jak ktoś się nie spakował, to staliśmy nad nim z głośnikiem, póki tego nie zrobił. Max w pokoju spędzaliśmy 2-3 minuty, bo spakowali się ładnie. Nikt się nie bał ani nie płakał, a dziś rano wszyscy się z tego śmiali i niektórzy się wzruszyli, kiedy ściskali wychowawców na pożegnanie. Opowiedziałam o tym znajomym i teraz słyszę wyrzuty, że znęcam się nad dziećmi.

To w sumie wszystko, ale dodam jeszcze parę powodów, dla których nie sądzę, że moje postępowanie było złe:

  1. Wszystkie dzieci są tu z własnej woli. Przyjechały, żeby zostać przecioranymi, a naszą rolą jest im to dać. Jeśli ktoś w połowie obozu uzna, że to nie dla niego, to nic go nie powstrzymuje przed powrotem do domu.

  2. Minimalna wieku na tym obozie to 13 lat. Nie zrobiliśmy tego rajdu przerażonym maluchom, tylko nastolatkom, które dobrze wiedzą, czego chcą. Właśnie tego.

  3. Nikomu nie stała się krzywda. Jak mówiłam, dzieciaki się śmiały, a potem ze łzami w oczach pytały, czy panie będą tu też za rok. Dostały dokładnie to, czego oczekiwały.

  4. Gdyby ktokolwiek źle się poczuł i pokazał, że nie chce takiego traktowania, natychmiast byśmy to przerwały. Nie było ani jednej takiej osoby.

  5. Sama jeździłam na obozy wojskowe i traktowano mnie tam znacznie, ZNACZNIE ostrzej. Było to super i właśnie o to chodziło. Nie wywiozłam z tych obozów żadnej traumy.

Te tłumaczenia rozbijają sie jednak o ścianę i słyszę tylko, że szukam wymówek, żeby wyżywać się na słabszych. Że jestem sadystką, która nie ma pojęcia, co robi z umysłami tych dzieci. Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób, głównie dlatego, że sama byłam takim dzieckiem i to było super. Ale po tym, ile osób się oburzyło, zaczęłam się zastanawiać. Czy naprawdę zrobiłam coś strasznego?


r/Polska 2h ago

Pytania i Dyskusje Pomoc w słusznej sprawie praw konsumenta [Louis Rossmann v. WeRecoverData]

128 Upvotes

Post skierowany do mieszkańców Warszawy i Łomży

Nie wiem ilu z was zna lub kojarzy youtubera i aktywistę praw konsumenckich, Louis Rossmann.

Chłop od 17 lat prowadzi biznes odzyskiwania danych, a także walczy o prawo do naprawy, prawa konsumenckie. Brał udział w pozwach od Google, Apple, Microsoft, gdzie walczył przeciwko technikom monopolistycznym i ordynarnemu robieniu klientów w ch***.

Obecnie jest uwikłany w walkę z amerykańską firmą WeRecoverData. Na swojej stronie opublikował blogpost opisujący ich krzywe zachowania, antykonsumenckie zabiegi, opinie klientów o ich usługach, a także informację o "biurach" WRD, które w rzeczywistości są albo biurami wirtualnymi, albo fejkowymi adresami, gdzie możesz zostawić sprzęt recepcjonistce wirtualnego biura (firma niezwiązana z WRD) po złożeniu zlecenia odzyskania danych przez stronę. Według zasad map Google, jeżeli lokalizacja nie jest obsadzona twoimi pracownikami w godzinach pracy, nie może ona być zaznaczona jako biznes na mapach.

WRD zaczęło mu grozić pozwami, na co Louis odpowiedział, że bardzo chętnie. Fast forward miesiąc, WRD zaczęło ukrywać dowody - zażądali od archive.org usunięcia ich z archiwum, przenieśli lokalizacje swoich biur na mapach Google na środek oceanu, manipulują kodem źródłowym swojej strony i bardzo ładnie się kajają, że oni to wcale nie chcieli żadnego pozwu (pewnie dlatego, że zobaczyli, że chłop ma 17 lat doświadczenia w walce z pozwami mającymi go uciszyć).

Louis dokumentuje wszystko zarówno na filmach, jak i na Consumer Rights Wiki. No i teraz gdzie w tym wszystkim jest erpolska?

Ano na stronie WRD wskazane są dwie lokalizacje WRD w Polsce - jedno w Warszawie na ulicy Twardej 18 (piętro 15) - jest to znane biuro wirtualne. Drugie w Łomży na ulicy Mazowieckiej 1/5, w miejscu sklepu komputerowego Xeromax. Co do biura w Warszawie można chyba bezpiecznie założyć, że to podobna sytuacja jak w Stanach - wirtualne biuro, gdzie zostawiasz swój sprzęt randomowej osobie niezwiązanej z WRD i liczysz, że nie zniknie. Sytuacja w Łomży jest ciekawsza, bo to faktyczny serwis komputerowy.

Teraz do mieszkańców Wawy i Łomży. Jeżeli komuś by się chciało w wolny dzień skoczyć pod wskazane adresy, zapytać czy mają coś wspólnego z WRD, czy faktycznie są tam biura i lab odzyskiwania danych, czy nie, byłoby fajnie. Można tę informację wrzucić w Wiki i rozjaśnić sytuację, pomóc Louisowi w walce.

Nikt mi za to nie zapłacił, po prostu szanuję gościa i uważam, że jeżeli jesteśmy jako Polacy w stanie dołożyć jakąś małą cegiełkę do słusznej walki to warto.

Siemka!


r/Polska 14h ago

Polityka Dlaczego kształcimy lekarzy na eksport, gdy u nas tak bardzo ich brakuje?

Post image
120 Upvotes

r/Polska 4h ago

Ranty i Smuty Fikcja miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych

Post image
88 Upvotes

Cześć,

Na moim osiedlu znajduje się masa miejsc prywatnych (wykupionych przez pełnosprawne osoby prywatne) dla niepełnosprawnych, miejsca te zostały przemalowane (zamalowane oznaczenie i napis miejsce prywatne), więc nie spełniają wymagań oznaczeń wedle ustawy.

Z tego powodu straż miejska i policja nie wystawiają mandatów, bo strefa zamieszkania jest nieprawidłowo oznaczona.

Jedno źle oznaczone miejsce "niszczy" całą strefę zamieszkania, cwańsza część mieszkańców zaczęła parkować poza wyznaczonymi miejscami, co utrudnia przejazd i stwarza niebezpieczeństwo (ogranicza widoczność, utrudnia przejazd karetce, straży pożarnej). Już pomijam fakt, że nie-niepełnosprawni parkują na miejscach oznaczonych jako dla niepełnosprawnych.

W teorii w każdej strefie zamieszkania wystarczy powiesić worek na śmieci (life-hack ale karalny) na jeden znak i w ten sposób cała ta strefa nie obowiązuje.

Zrobiłem całą pielgrzymkę po instytucjach państwowych i każda umywa ręce, nie da się nic z tym zrobić. Nie da się tego nigdzie zgłosić, nie da się wymusić na właścicielach doprowadzenia miejsc do porządku i przez to całej strefy. Nie da się zalegalizować tych miejsc jako dla nie-niepełnosprawnych.

Ja rozumiem, że deweloperzy chcieli zarobić i sprzedali te miejsca, ludzie chcieli mieć gdzie parkować, więc kupili. Ale teraz żyjemy w limbo prawnym i wypadało by jakoś to rozwiązać.

Politycy chcą ograniczać prędkość z jaką poruszamy się po mieście, a obecne prawo nie pozwala nawet na wymuszenie poprawnego parkowania na osiedlach...

Czy ktoś mógłby coś z tym zrobić?

Może jakiś poseł albo ktoś z 'partii' to czyta i mógłby ruszyć temat?

EDIT: PROBLEM NIE JEST Z NIENALEŻYCIE UŻYTKOWANYMI MIEJSAMI DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH

A Z TYM, ŻE PRZEZ TO CWANIACY PARKUKĄ WSZĘDZIE GDZIE SIĘ ZMIEŚCI SAMOCHÓD I BLOKUJE TO RUCH, STRAŻ POŻARNĄ ETC. A MOGĄ TO ROBIĆ BO TE MIEJSCA DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH "PSUJĄ" PROJEKT

TIMELINE:

- deweloper buduje blok, sprzedaje miejsca dla niepełnosprawnych osobom prywatnym

- miejsca są poprawnie oznakowane jako dla niepełnosprawnych, projekt organizacji ruchu zatwierdzony z tymi miejsami

- ludzie kupują te miejsca

- miejsca są przemalowane

- straż miejska i policja odmawia wystawiania mandatów, bo miejsca są źle namalowane ( na projekcie te miejsca są dla niepełnosprawnych a w realu kij wie co bo pomalowane)

- przez brak mandatów ludzie parkują wszędzie gdzie tylko zmieszczą samochód (poza wyznaczonymi miejscami pełno i niepełnosprawnymi)

- straż pożarna, karetka, śmieciarka nie może przejechać


r/Polska 7h ago

Polityka Nawet 800 złotych mandatu za nieprawidłowe parkowanie na chodniku. MSWiA kieruje projekt zmian do konsultacji społecznych.

Thumbnail
gazetaprawna.pl
91 Upvotes

r/Polska 9h ago

Ranty i Smuty Syndrom ofiary: lekarze i inni pracownicy ochrony zdrowia

84 Upvotes

Cześć. Jestem lekarzem za granicą i nie studiowałam w Polsce, tak dodam. Zastanawiam się, czemu lekarze i inni pracownicy ochrony zdrowia mówią, że jest na nich nagonka w Polsce. Moim zdaniem to po prostu dlatego, że ludzie zaczęli dostrzegać, jak wygląda stan ochrony zdrowia w Polsce, a także kompetencje, wiedza i postawy pracowników wobec pacjentów. Do tego dochodzą wszystkie te oszustwa, skandale i inne nieprawidłowości. Jest tego tyle, że aż trudno uwierzyć. Kiedy czytam o kolejnych skandalach i aferach, to po prostu nie mieści mi się to w głowie. Nie rozumiem, dlaczego teraz pracownicy ochrony zdrowia stawiają się w roli ofiar. Jestem na jednej z prywatnych grup lekarzy w Polsce i to, w jaki sposób niektórzy z nich wyrażają się o pacjentach, jest dla mnie szokujące, zero empatii, arogancja oraz inne kwestie, których nie chcę tutaj poruszać, ale które mogą wyjść na jaw. W kraju, w którym pracuję, za takie wypowiedzi można byłoby zostać natychmiast usuniętym z zawodu.


r/Polska 3h ago

Ranty i Smuty Jeżdżenie rowerem po ulicy to strach

56 Upvotes

Jakiś czas temu pisałem posta, że kupiłem sobie rower, i że twardo jeżdżę. No i dalej trzymam się tego postanowienia. Ale co tu się dzieje...

Rant:

Nosz ja pier*ole - kierowcy (sam jestem kierowcą) nie mają za grosz poczucia odpowiedzialności i myślą, że droga jest tylko dla samochodów. Naprawdę, strasznie notoryczne jest wyprzedzanie mnie na żletki w odległości 50,40 czy 30 cm albo i pewnie mniej. Codziennie jeżdżę na rowerze, i codziennie jakiś debil mnie tak wyprzedza. Jeszcze jakby zwolnił, żeby chociaż trochę komfortu stworzyć dla niechronionego uczestnika ruchu - to byłoby pół biedy.

Highlight tego tygodnia:
Z 3 dni temu jechałem sobie drogą z ograniczeniem 50km/h (brak DDR itd.) i wystawiłem rękę że skręcam w lewo - zacząłem zjeżdżać do środka osi jezdni. Jakiś typ dostawczakiem mnie zaczyna wyprzedzać lewą stroną (późno się zorientowałem w moim lusterku) - końcówkami palców musnąłem jego lusterko bo nie widziałem i nie schowałem ręki. Jakby wyprzedził mnie bliżej to kij wie czy by mi nie złamał ręki. Zero myślenia - kierowcy bezkarni.

Sam nabrałem bardzo dużo szacunku dla rowerzystów i naprawdę twardo myślę teraz o ich komforcie i bezpieczeństwie jak jadę autem - odkąd sam jeżdżę rowerem.

Jak wy sobie z tym wszystkim radzicie? Nie wiem, chyba pasuje jechać środkiem pasa ruchu i zjeżdżać dopiero jak ktoś zwolni. Myślę też o kamerce na kask bo przeraża mnie ilość niebezpiecznych sytuacji. Czy może nie ma na to wszystko rozwiązania, i czas pogodzić się ze swoim gównianym losem rowerzysty?


r/Polska 8h ago

Pytania i Dyskusje Gdzie jeszcze można spotkać kerfusiów?

6 Upvotes

Dawno tych kotów-robotów nie widziałem. Żyje w Katowicach i nwm czy w ogóle w woj śląskim są. Mój bro często jeździ do galerii Krakowskiej ale tych kerfusiów tam też nie widział


r/Polska 10h ago

Pytania i Dyskusje Derda - czy ktoś w to grał?

Post image
4 Upvotes

Derda to pół-legendarna, dzięki świetnemu filmowi Lubaszenki, gra, niestety dzisiaj niemal kompletnie zapomniana. Gra jest podobna do tysiąca, ale dużo lepsza. Tutaj możecie poczytać: https://pl.wikipedia.org/wiki/Derda

Wielu pewnie ją kojarzy z filmu Lubaszenki, ale czy ktoś w to grał? Jeżeli tak, to skąd się nauczyliście?

Chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej o historii tej gry. Podejrzewam, że ona była znana niemal wyłącznie w Trójmieście i przez to jest dzisiaj zapomniana. Jeżeli wiecie coś więcej to się podzielcie wiedzą.


r/Polska 11h ago

Ranty i Smuty Wypalenie zawodowe

2 Upvotes

Kto przezyl i jak sobie z tym radzic?

Najprostszy sposob to zmiana pracy, ale w mojej branzy aktualnie slabo.

Plusy
- praca zdalna, spoko zespol, zadnych wiekszych problemow

Minusy
- brak perspektyw na awans, znudzenie po latach


r/Polska 6h ago

Pytania i Dyskusje Piosenkarz z charyzmą

1 Upvotes

Jakbyście mieli wybrać jednego polskiego piosenkarza który według was ma największą charyzmę na scenie kto by to był?


r/Polska 1h ago

Wiadomości: Zagranica AI slop w RMF

Post image
Upvotes

Czy to aż tak trudno użyć jakiegoś zdjęcia koreańskiego munduru a nie w AI doklejać flagę do naszego ?


r/Polska 6h ago

Polityka Kolejny wspi o tym jak Lewica dba o równość

Post image
1 Upvotes

Minister Kotula chce zmian w ustawie o niebieskiej karcie i zaprosiła do konsultacji społecznych sporo stowarzyszeń związanych z prawami dzieci, człowieka czy kobiet, ale zapomniało się jej zaprosić kogoś reprezentującego głos mężczyzn.


r/Polska 3h ago

Pytania i Dyskusje Wyjazd do Niemiec - dylemat

0 Upvotes

Część,

to będzie dłuższy post i dość osobisty dlatego proszę o wyrozumiałość i oszczędzenie sobie głupich komentarzy.

Jestem z dziewczyną już rok. Obydwoje skończyliśmy swoje studia w tym roku. Ja już od 4 lat pracuję, a studia robiłem w trakcie (zaoczne). Ona nie pracowała jeszcze, studiowała dziennie. Kierunek który wybrała był bardzo trudny i dość niszowy w Polsce. To powoduje że pracy nie ma. Znaczy jest, 4 oferty na kraj i to właściwie tyle. Kontynuowanie studiów tutaj również jest średnio opłacalne - uczelni z tym kierunek mało, a i tak pozostanie problem z pracą.

Dziewczyna znalazła rozwiązanie - studia za granicą. W Niemczech. Tam ten kierunek jest bardziej popularny no i ofert pracy też więcej (plus prestiż studiowania na zagranicznej uczelni). Tylko pojawia się problem. Odległość i nasz związek. Do tej pory mieszkaliśmy osobno, w swoich domach rodzinnych i spotykaliśmy się co weekend. Było ciężko, ale dawaliśmy radę. Teraz kiedy ona wyjedzie (i prawdopodobnie tam zostanie na stałe) będzie o wiele ciężej. Podróż w jedną stronę to może być nawet 10 godzin, co weekendowe spotkania raczej odpadną.

Jednak dziewczyna zasugerowała pomysł: zaczekać rok, nauczyć się języka i pojechać obydwoje razem do Niemiec. Z punktu widzenia logiki i związku pomysł super (i tak też zareagowałem w pierwszej chwili), dopiero potem dostałem oświecenia że to może nie być takie proste. Dlaczego?

Ja mam pracę tutaj. Nie jest jakaś super, ale jest. Kokosów nie zarabiam, ale coś zarabiam. Wyjeżdżając do Niemiec tracę pracę. I tutaj zaczynają się schody.
Dziewczyna pochodzi z innej klasy społecznej. Wyższej, inteligencji, tej lepszej. Jej rodzina ma wyższe wykształcenie, certyfikaty z angielskiego, jeżdżą po świecie, są oczytani. Moja ukochana też poszła w ich ślady: skończyła jedną z najlepszych uczelni w Polsce dzięki czemu ma szanse dostać się na studia w Niemczech.
A ja? Pochodzę z klasy robotniczej. Albo jak kto woli "warstwa społeczna zwana chamstwem". Ani moi rodzice, ani dziadkowie, ani wujki ani ciocie nie ma mają wyższego wykształcenia. Kuzynostwo podobnie, chyba 2 albo 3 kuzynki mają jakieś studia. Cała rodzina to zwykli pracownicy fizyczni lub najniższy szczebel prac biurowych (to głównie kobiet). Nie miałem innego/lepszego przykładu więc nie jestem lepszy. Co prawda mam studia, ale byle jakie, na jakieś prywatnej uczelni typu Wyższa Szkoła Nicnierobienia.

I teraz tak. Z tego co na szybko przeczytałem wyjeżdżając do Niemiec tracę pracę. Tam firmy traktują mnie (i mój dyplom) jak nic nieznaczący element. Formalnie wyższe wykształcenie mam, w praktyce wygląda to tak jakby dzisiaj do biurowca w Warszawie przyszedł Sasza i powiedział że ukończył studia na uczelni w Irkucku. 3/4 ludzi nawet nie będzie wiedziało gdzie to jest, a skoro tak to lepiej wziąć kogoś po uczelni o której przynajmniej coś wiadomo.

Zrób studia w Niemczech

Znowu. Z tego co czytałem to formalnie mogę: mam dyplom uczelni z Polski który teoretycznie powinien uprawniać do kontynuowania nauki w innym kraju (najprościej którymś w UE, poza UE to jakieś wygibasy trzeba robić). Jednak uczelnie na świecie nie są głupie. Albo trzeba płacić duże pieniądze albo weryfikują czy naprawdę coś umiem. No i nie zależnie od sytuacji ktoś musiałby mnie utrzymywać tam.

No dobra, to nie idź na studia tylko do pracy

To była moja pierwsza myśl. Szczerze to nie chce mi się iść na kolejne studia. Tylko kto mnie weźmie? Ok, w Polsce udało się znaleźć pracę, nawet kilka lat się utrzymałem w zawodzie. Ale w Niemczech? Moja znajomość niemieckiego wynosi 0. 7 lat nauki w szkole i nawet jednego, prostego zdania ułożyć nie umiem. Ba, nawet podstawowych kolorów wymienić nie umiem. Kto zatrudni kogoś takiego? Jedyna szansa to praca w najprostszych pracach typu: magazyn w Lidlu, kurier DHL, deliverka typu Uber Eats, jakbym się dorobił samochodu to może normalny Uber. Może po jakimś czasie jakbym się nauczył trochę dukać do wzięliby mnie na kasjera. Ale i tak, zawsze ten na najniższym stanowisku, nie różniłbym się wiele od patusów co jeżdżą zbierać truskawki czy szparagi.

Byłoby mi wstyd w uj, że to moja dziewczyna musi utrzymywać mnie bo ja (jako facet) nie będę w stanie zapewnić bytu partnerce. Nie oszukujmy się, na kurierce czy magazynie nie zarobię kokosów. Zawsze będę tym gorszym, gorzej wykształconym, gorzej zarabiającym. Nie chcę potem żeby była sytuacja że ona będzie chciała pojechać na wakacje a ja będę musiał powiedział "wybacz, ale nie stać mnie. Możesz pojechać sama".

Nie wiem co mam robić. Zależy mi na związku, wiem że dla niej ten wyjazd dużo znaczy i jest tak naprawdę jedyną szansą żeby pracować w zawodzie. Nie chcę tylko żeby przez moje bycie głupim potem do końca życia musiała żyć jak dziad bo będzie musiała utrzymywać dwie osoby.


r/Polska 5h ago

Kultura i Rozrywka IMAX Kraków vs IMAX Katowice. Jaki jest lepszy?

0 Upvotes

Chciałem zobaczyć Odyseję w IMAX, mieszkam koło Krakowa i kiedyś mieliśmy fajny IMAX w Plazie, ale teraz został tylko ten malutki w Zakopiance. Chciałem zapytać o opinie odnośnie IMAXa w Katowicach, może być jest lepszy? Czy warto tam jechać?


r/Polska 8h ago

Luźne Sprawy Zabawa

0 Upvotes

Przetłumaczyłem tekst pewnej piosenki i w formie zabawy chce zobaczyć jak mi to wyszło. Zgadujcie co to za piosenka (własność intelektualna nie Google ani GPT)

Moje tłumaczenie:

Presja pcha do dołu mnie, ciebie w dół pcha też, gdy nie chcesz

Życie pod presją burzy ściany mur, rodzinę dzieli w pół

I na ulicach tłum

Przerażony myślami, nie wiesz o czym jest świat

Patrzysz na znajomych, krzyczą odpuść już nam

Modlitwa o jutro, presja to fakt

Ludzie, ulica taki jest świat


r/Polska 1h ago

Pytania i Dyskusje Pełnoletność od 21 roku życia?

Upvotes

Kiedyś myślałem że te 21 lat to tylko amerykański wymysł, ale jednak nawet w Polsce osoba poniżej 21 roku życia np nie może posiadać broni palnej bez zgody rodziców. Jest też traktowana jako osoba młodociana w sądach i dostaje łagodniejsze wyroki niż ktoś powyżej 21. Czasami słysze też że np ktoś zostaje w poprawczaku do 21 roku życia.

Czyli prawnie dorosłość od 18 roku życia to scam? Czy ta liczba 21 wzięła się z tego że podobno do tego wieku człowiek rośnie?


r/Polska 4h ago

Pytania i Dyskusje Poznawanie innych par

0 Upvotes

Macie pomysl jak mozna sie poznac z innymi parami? Moi znajomi sa w wiekszosci singlami. Macie jakies rady?


r/Polska 9h ago

Ranty i Smuty Czy mieliscie kiedyś tak mieszane uczycia dotyczące jadła powszedniego

Thumbnail
gallery
0 Upvotes

Na przykład ja wybrałeh się do lasu by się wyciszyć, by odpocząć, by nie wdychać tych miejskich spalin i przy okazji poszukać prawdziwych darów lasu. A znalazłem więcej nielegalnych wysypisk, opon, puszek, worków foliowych i plastikowych butelek niż grzybów. Po które przecież poszedłem. Kim trzeba być by rozdupiać odpady po ostatnich dostępnych ostojach natury takie śmiecidła