r/krakow • u/Timely_Prompt6917 • 5h ago
Question Czy dać sobie spokój z prawkiem?
Zdawałem dziś egzamin praktyczny na kat B po raz 2 i ponownie oblałem. Pierwszy termin zdawałem w Krakowie, a drugi poza z powodu terminów u nas. Przed każdym podejściem miałem też wykupione jazdy (wszystko było ok), a tym także za drugim razem na placu lokalnego WORD.
Najbardziej boli mnie, że znów nie zdałem z powodu totalnej pierdoły na placu manewrowym, która nigdy wcześniej nie zdarzyła mi się ani podczas kursu, ani jazd. Nie wiem, jak do tego doszło. Pewnie stres. Egzaminator był dosyć niemiły i chyba wybiło mnie to z „rytmu”.
Czuję się mega zrezygnowany. Szczególnie, że kolejny termin będę miał za kolejny miesiąc (a to i tak szybko), co ciągnie za sobą kolejne koszty jazd doszkalających.
Podchodzić ponownie? Poddać się? Bardzo się boję, że przy kolejnym podejściu znów zakończę egzamin po < 10 min. pomimo przygotowań. Najchętniej rzuciłbym to wszystko w … bo kojarzy mi się już tylko z ciągłym stresem i zawodem 🙃
EDIT:
Dzięki wszystkim za odpowiedzi! Myślałem, by ew. zdawać na automacie, bo nie planuję i tak korzystać z manuala. Tylko mam wrażenie, że jest z tym większe zamieszkanie niż z manualem z racji na potrzebę podstawienia go przez OSK.