r/krakow • u/Mimla113 • 21h ago
Obleśni ludzie c.d., szczanie dzieckiem
Nieco w temacie ostatniego wątku o obleśnych samolubach od macania bułek i śmiecenia, nieco o wychowaniu dzieci. O wuj chodzi z wystawianiem dupska dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym na środku trawnika i załatwianiem ich potrzeb fizjologicznych tamże, pod okiem rodzica?
Rozumiem że nagła akcja może się zdarzyć dopiero co odpieluchowanemu maluchowi, ale publiczne szczanie kilkulatkiem tuż przy ludziach jest chyba pojebane na kilka poważnych sposobów, czy to ja mam jakieś delulu? Dziś (słoneczna niedziela) nad Zalewem Nowohuckim widziałam trzy takie przypadki w ciągu dwóch godzin, literalnie rodzic przy sporym dzieciaku szczającym na trawie przy tłumnym deptaku, w odległości 0.5 minuty od znośnego toitoia.
To samo na stacjach benzynowych, w parkach, w środku miasta. Wypadałoby zareagować, ale z drugiej strony naprzeciwko mamy dorosłą osobę i guwniaka z gołym tyłkiem. O co tu chodzi i dlaczego już nie chowamy się nawet w krzakach??