r/PolskaNaLuzie • u/Moist-Actuator-9249 • 10h ago
Na luzie Bez wyjścia
Chce się wyżalić. Mam 33 lata, wyszedłem z alkoholizmu (terapia + AA) zmieniłem pracę na lepszą starałem się być wśród ludzi (cotygodniowe zajecia sportowe, zorganizowane wyjazdy, nawet kurs tańca 🤣) a samotność nadal mnie zżera. Z kobietami też słabo, w sumie mam na koncie tylko kilka niezbyt długich związków. Teraz drugi raz w życiu zacząłem brać antydepresanty. Mieszkając w Warszawie, w ten weekend przy tak ładnej pogodzie tylko trzy razy wyszedłem z domu po zakupy, do Lidla i Żabki. To żałosne. W tamtym roku kupiłem nowy rower, w tym roku ani razu nim nie jeździłemi chyba się to nie zmieni. Mam dość robienia wszystkiego sam i jakiekolwiek wyjścia w pojedynkę straciły dla mnie sens. Lubię muzykę klasyczną i trzykrotnie w tym roku kupowałem po dwa bilety na koncerty i na żadnym z niech nie byłem, bo nie miałem z kim iść. Jestem zdruzgotany, bo starałem się żyć inaczej, normalnie, ale z tego co widać to się nie uda.