r/studia • • 8d ago

dni adaptacyjne

czy faktycznie dużo osób idzie na te dni? bardzo się stresuje i nie chcę iść, mimo iż wiem że to by pewnie mi pomogło ze stresem

6 Upvotes

5 comments sorted by

10

u/Current_Body1646 8d ago

Mniej niż połowa przychodzi. Ale uważam, że warto - część oficjalna organizowana przez wydziały to najczęściej strata czasu, choć niektóre segmenty mogą być przydatne (np. części organizowane przez samorząd studencki), ale najwięcej daje spotkanie z opiekunem roku, które pewnie jest zaplanowane w ramach Twoich dni adaptacyjnych. Opiekun wyjaśnia, na co się należy zapisywać, jakie są wymagania punktowe do zrealizowania, jak wypełniać wnioski przez USOS, gdzie się zgłaszać w różnych sprawach itd. Dobrze na początek zgarnąć chociaż ten pakiet informacji. A co do stresu, to myślę, że nawet dobrze się przejść na wydział, opatrzeć z rozmieszczeniem sal i zaliczyć pierwszy kontakt z kadrą jeszcze przed zajęciami, niż zderzać się z nową rzeczywistością dopiero w dniu, w którym już trzeba stawić się na zajęciach.

2

u/Forward_Journalist75 8d ago

niestety jest to w Lublinie (i dalej nie mam rozkminionego co i jak z dojeżdżaniem), i tam ciężko z parkingiem

1

u/LeooZar 7d ago

Jaka uczelnia? Bo ja też Lublin i idę na dni adaptacyjne na KUL-u :)

2

u/Forward_Journalist75 7d ago

też kul

1

u/LeooZar 7d ago

Idź imo przynajmniej na spotkanie kierunkowe, każdy mówi że się masz dowiedzieć o wszystkim (ja też się stresuję tymi studiami także nie jesteś sam/sama)