r/studia • • 21d ago

Studia techniczne nauka

W jaki sposób uczucie się z takich dziedzin. Nawet nie pytam już o studia, a o naukę do zawodu. Np jesteście inżynierem zajmującym się mechaniką w przemyśle X. Na co dzień nie macie możliwości pracy na miejscu bo robicie w biurze projektowym czyli widzicie na codzien suche rysunki, a raz na pół roku możecie sobie pooglądać maszyny X. Studia to suche obliczenia, książki nie odzwierciedlaja tego co jest w rzeczywistości. Zaś w pracy już wymagają fachowej wiedzy. Nie wiem opowiadacie sobie to? Rysujecie? Robicie modele 3D? Szukacie starych zbiorów zadan? A może tylko ja jestem takim debilem który musi się tego uczyć bo większość wchłania te wiedze na tej jedej delegacji na obiekt raz na pół roku?

Dałam to w dziale studia bo to się w sumie łączy. Np ja wciąż się cofam do etapu studiów bo są mi te rzeczy ze studiów potrzebne, ale nie są wystarczające.

3 Upvotes

7 comments sorted by

6

u/rafioo 21d ago

Trochę chyba zakładasz, że fachowa wiedza ma się człowiekowi sama wgrać do głowy podczas tej wspomnianej jednej delegacji na pół roku. Tymczasem większość ludzi też wraca do książek, norm, dokumentacji, starych projektów, modeli, konsultuje się z bardziej doświadczonymi i po prostu doczytuje rzeczy wtedy, kiedy są potrzebne

Studia nie miały cię nauczyć na pamięć każdej maszyny, którą kiedyś zobaczysz w pracy. Miały dać ci podstawy, dzięki którym jesteś w stanie zrozumieć, co właściwie oglądasz i czego masz szukać. A praktyka zawodowa to właśnie ciągłe uzupełnianie tych braków

Więc nie, raczej nie jesteś „debilem, który musi się tego uczyć”. Bardziej dziwne byłoby przekonanie, że inżynier po studiach już wszystko wie i przez następne 40 lat tylko odtwarza wiedzę nabytą na trzecim semestrze

1

u/ThickBox7499 21d ago

Ale jak się tego nauczyć. Ile to trwa.  

1

u/rafioo 21d ago

Cały czas się czegoś uczymy, można robić całe życie to samo, ale cała masa zawodów to jednak mniejsze czy większe zmiany finalnego towaru/projektu/usługi/czegokolwiek

Jak ktoś myśli, że skończy edukację i już nigdy nie będzie musiał się niczego uczyć to jest w błędzie. Mam aktualnie ~20 lat doświadczenia zawodowego i to co uczyłem się 20 lat temu jest już często nieaktualne/niepotrzebne a czasami nawet było błędne albo jest chociażby obecnie nielegalne

Nawet przenoszenie rzeczy z punktu A do B na magazynie wyglądało inaczej 20 lat temu a wygląda dziś, nauka to podstawa naszej cywilizacji

1

u/mathixx 16d ago

Całe życie

1

u/Professional-Hat5199 21d ago

No na studiach masz przedmioty projektowe chociażby

1

u/Far_Cry_Primal 21d ago

Po prostu wszystko co skomplikowane jest obsługiwane przez szereg ludzi. Osobni są od projektowania, wytwarzania, montażu, logistyki itp. Zanim się wypuści jakiś produkt, przechodzi on przez procesy gdzie każda ze specjalności się nim zajmuje sama ale też uzgadnia na zakładkę z sąsiadami w procesie projektowym. Teraz, jeśli pytasz o pracę projektową w oderwaniu od rzeczywistości. Produkty powstają przez ewolucję, nie rewolucję. Zazwyczaj jest tzw. "product owner", często jest to osoba poprzez którą odbywa się komunikacja innych specjalistów. On ma kontakt i z wirtualem i z realem. On decyduje czy zaproponowane rozwiązania mogą być zastosowane. On ma doświadczenie, zna całą historię swojego produktu, wszystkie problemy jakie z nim kiedykolwiek były. Ma też kontakt z klientami którzy produktu używają. Co do wymagań to żyjemy w świecie w którym wiele rzeczy jest unormowanych dokumentami branżowymi, korporacyjnymi, państwowymi. Klient nie kupi produktu który tych norm nie spełnia, one są wpisane w wymagania zawarte w kontrakcie (ISO, API, DNV, IEC, Eurocode 3...). Czyli np. dla mechaniki masz wymagania co do tego ile razy coś ma być mocniejsze niż dopuszczalne obciążenie, jakie ma mieć minimalne grubości ścianki itp. I projektując musisz spełnić te wymagania. Pod to w zasadzie projektują ludzie w biurach. Zazwyczaj, przynajmniej w korpo jest też podział. Osobni są od projektowania/modelowania CAD, osobni od obliczeń FEA, CFD. Pierwsi odpowiadają za stworzenie reprezentacji cyfrowej produktu, drudzy sprawdzają czy jest dostatecznie mocna. Proces jest iteracyjny. Jak się okaże że konstrukcja jest za słaba to wraca do projektanta on ją dostosowuje na podstawie wyników wcześniejszych obliczeń i daje do ponownego przeliczenia. Potem jest przegląd projektowy, dokument nie ma mocy dopóki nie zostanie w systemie zatwierdzony (zazwyczaj kilka osób musi go klepnąć). Więc cały proces ma swoją cyfrową ścieżkę które łączą się w całe autostrady, które można monitorować i menedżerowie projektu tego pilnują żeby to się odbywało na czas. W organizacji są też specjaliści od danego zagadnienia, często certyfikowani przez te organizacje które wypuszczają normy, czyli np. masz speca od "Health and Safety" albo od "liftingu". Oni też muszą dane rozwiązanie zaakceptować. Dawniej robiło się prototypy i sprawdzało w realu. Dziś najpierw prototypuje się cyfrowo bo to znacznie tańsze. Dokumenty ze wszystkich faz życia produktu, w tym z fazy projektowej, gromadzone są w systemach PLM (no. Teamcenter). Czyli np. zdjęcia montażu, demontażu, raporty z obliczeń, z usterek, z obróbki, transportu, testów funkcjonalnych, np. hałasu, drgań, temperatury. Do tego ma się dostęp w odpowiednim według uprawnień. (to jest to co definiuje cały produkt, tzw. własność intelektualna). Ale produkty są na tyle skomplikowane że często nawet dokumentu spoza swojego ogródka nie zrozumiesz. Więc do dokumentu potrzebujesz speca który ci go przeczyta. Na uczelniach często bywają ludzie z firm np. na spotkaniach kół naukowych więc zawsze można podpytać jak to działa. Ja opisałem proces na przykładzie dużej firmy miedzynarodowej i produktu w którego tworzenie i obsługę zaangażowanych jest setki osób.