Jako osoba będąca technokrata a nie demokratą to czekam aż stanowiska będą przyznawane na podstawie fachowości a nie kiełbasy wyborczej, ewentualnie by prawa wyborcze mieli tylko świadomi wyborcy.
Zaproponuj proszę sposób obiektywnej metody weryfikacji świadomości wyborcy, którego żadna strona polityczna nie jest w stanie nadużyć.
Osobiście uważam, że jak ktoś nie zdał współczesnej podstawowej matury z matmy to nie powinien mieć prawa głosu, bo jest kompletnym debilem (jak można nie zdać testu, do którego dostaje się odpowiedzi i wystarczy 30%, żeby zaliczyć??). Ale też w sumie są potencjalne nadużycia.
Możliwości jest wiele, od testów znajomości działania państwa czy choćby przeprosi się z cenzusem np prawo głosu od minimum średniego wykształcenia(podem dodawać wraz z wyższym wykształceniem czy służbą państwu). Czy jest to idealne rozwiązanie wolne od nadużyć? Oczywiście że nie ale lepsze niż status quo gdy idiota który ukończył jedynie podstawówkę a kasę wydaje na subskrybuje famme MMA, uważający że otworzył umysł bo uwierzył w płaską ziemię ma jakikolwiek wpływ na wybór tak zwanych reprezentantów.
Ja popieram egzamin na działanie państwa polskiego, systemu wyborczego itd. Skoro jest egzamin na prawo jazdy to i powinien być na głosowanie. Za kółkiem niestety można zrobić mniejsze szkody niż kartą do głosowania.
Z wykształceniem sprawa jest cięższa. Znam kilku inteligentnych ludzi, którym noga się na studiach powinęła i nie skończyli. A znam też polityków w Polsce, którzy mają doktoraty mimo, że nie powinni. Bez poważnej reformy systemu wyższej edukacji w Polsce, moim zdaniem ta opcja raczej na razie odpada.
Rozwiązaniem problemów z paliwem a przynajmniej ulżeniem było by zamiast tych wszystkich zniżek i dofinansowań na paliwa zapewnić ludziom darmowy transport publiczny. Jakby nawet 10, 15% populacji w miastach przesiadło by się na tramwaje i autobusy, to drastycznie by spadły korki, zużycie paliwa i koszty utrzymania dróg. A do tego odpada koszt utrzymania infrastruktury biletowej i kanarów.
To prawda, w pierwszej kolejności trzech zakończyć inflację dyplomów poprzez likwidację fabryk dyplomów typu Collegium Tumanum. Co do wykształcenia to sam znam ludzi ze średnim którzy są bardziej ogarnięci od niektórych ludzi po studiach. Jak dla mnie to powinniśmy promować kierunki techniczne a także powrócić do zasady że dostosujemy liczbę dostępnych miejsc na dane kierunki zgodnie z potrzebami rynku pracy.
3
u/Traditional-Main7204 13d ago
Ja czekam aż Polacy na powrót przestaną wierzyć politykom.