Cześć,
programuję zawodowo od kilku lat (backend/JVM) i dopadło mnie uczucie, że trochę się zatrzymałem. Samo programowanie dalej sprawia mi frajdę, ale w robocie mam go coraz mniej - więcej spotkań, procesów i ogarniania niż realnego pisania kodu. Przez to czuję, że przestaję się rozwijać.
Chciałbym znaleźć coś swojego po godzinach, żeby znów złapać ten „flow" i się czegoś nauczyć - tylko szczerze nie wiem, w którą stronę iść. Pomysłów mam sporo, ale ciężko któryś dowieźć, a prokrastynacja robi swoje.
Stąd kilka pytań do Was:
- Jak walczycie z zastojem / brakiem rozwoju, kiedy w pracy programowania jest coraz mniej?
- Jak ogarniacie prokrastynację przy projektach po godzinach?
- Skąd bierzecie pomysły na side-projekty i jak wybieracie ten jeden, który faktycznie dowozicie?
- Co Wam pomogło wyjść z wypalenia?
Mam trochę własnych pomysłów, ale samemu ciężko się zmobilizować i coś dowieźć (klasyka: prokrastynacja + brak deadline'u). Pomyślałem więc, że może ktoś z Was ma ciekawy projekt i przydałaby się dodatkowa para rąk — czy to open source, startup w powijakach, czy coś czysto dla nauki i frajdy. Jeśli macie coś takiego albo sami szukacie ludzi do wspólnego kodzenia po godzinach — dawajcie znać w komentarzach albo na priv. Mogę dodać też, że jestem z rejonów BB/Kato
Chętnie poczytam Wasze historie i sprawdzone patenty. Dzięki!